Koleje Dolnośląskie nie otrzymały żadnej oferty na dostawę używanego taboru spalinowego. Przewoźnik chciał kupić 10 jednostek nie starszych niż 28 lat. Na razie nie wiemy, jakie będą kolejne kroki KD w zakresie taboru dla tras bez sieci trakcyjnej.
Tuż przed świętami Koleje Dolnośląskie
ogłosiły przetarg na dostawę 10 używanych, 3-członowych spalinowych zespołów trakcyjnych, wyprodukowanych nie wcześniej niż w 1998 roku, z aktualnym przeglądem P4 i możliwością dalszej służby przez co najmniej 10 lat bez realizacji kolejnego przeglądu P4 lub P5.
Pojazdy miały mieścić co najmniej 110 osób na miejscach siedzących oraz miały rozpędzać się do 120 km/h.
Ostatecznie w przetargu na pojazdy nie wpłynęła żadna oferta, tak więc Koleje Dolnośląskie będą musiały unieważnić postępowanie. Jak na razie nie wiemy, jakie będą kolejne kroki KD do zapewnienia sobie niezbędnego taboru do obsługi tras bez sieci trakcyjnej - przypomnijmy, że przewoźnik musi się przygotować do obsługi kolejnych odcinków linii kolejowych, jakie zostaną zrewitalizowane w regionie - lista tychże cały czas się powiększa i wydłuża.
Poza zakupami taboru spalinowego z drugiej ręki KD mogą też jeszcze uruchomić
opcję na aż 20 jednostek spalinowych z PESA Bydgoszcz, a KD ogłosiły też niedawno przetarg na
zakup jednostek wodoro-elektrycznych lub bateryjno-elektrycznych, które również mają kursować po liniach bez sieci trakcyjnej.